Złe czasy dla krytyków filmowych

Złe czasy dla krytyków filmowych

Czasy kryzysu okazały się bardzo złe nie tylko dla inwestorów i zwykłych obywateli, ale i dla krytyków filmowych. Dzieje się tak nie ze względu na coraz bardziej obniżającą się jakość wszystkich produkcji filmowych, jakie ostatnimi czasy pojawiają się w światowych kinach. Niestety poziom coraz bardziej słabnie, a jego miejsce zajmują powoli wszechobecne i spektakularne efekty specjalne. Ich zadaniem niejako jest odwrócenie uwagi od nieudolnie napisanego scenariusza i zatrzymanie widza przy filmie jedynie wodotryskami. Najlepiej, jeśli do wszystkich efektów specjalnych dołączy się wartką akcję.

Dzięki takim zabiegom wiele filmów w ogóle ma rację bytu w kinach, ponieważ gdyby nie one, nie byłoby po co do kina iść. Niestety nic nie zapowiada szybkiej poprawy sytuacji, ponieważ tak czy siak coraz mniej ludzi będzie chodziło do kina, a co za tym idzie będzie powstawała coraz mniejsza liczba filmów ze względu na koszty ich tworzenia. Być może producenci trochę zmądrzeją i zaczną dbać bardziej o fabułę w filmach, co przyciągnie nieco więcej ludzi do kin i pozwoli w końcu pracować krytykom filmowym tak jak dawniej, czyli z poświęceniem uwagi i niekiedy zachwytami nad niektórymi produkcjami.